Działalność gospodarcza

Zakłady przemysłowe i firmy kupieckie należące do ewangelików

 

Nikt dotychczas nie identyfikował firm warszawskich z jakimkolwiek wyznaniem. Mała więc jest świadomość, iż znaczna ich część, powstała już w XIX stuleciu, była prowadzona przez ewangelików konfesji augsburskiej. Należały one do dobrze zorganizowanych, otaczały opieką pracowników i ich rodziny (vide firma "E Wedel"), w większości posiadały własne urządzenia socjalne, domy wypoczynkowe, przychodnie, czytelnie, a nawet boiska. Pracownicy otrzymywali nie 12 pensji w roku a 14, z okazji świąt, nie licząc możliwości otrzymania nagrody za pracę lub dywidendy w przypadku spółki, z tytułu posiadania przydzielonej części akcji. Za swe wyroby, firmy te otrzymywały nagrody i wyróżnienia na międzynarodowych wystawach przemysłowych w kraju i na świecie. Ich założyciele i właściciele przeszli na zawsze do historii rodzimego przemysłu i handlu.

 

Do wybuchu II wojny światowej działały na terenie Warszawy następujące zakłady, na których czele stali wyznawcy Kościoła ewangelicko-augsburskego były to: Akcyjne Towarzystwo Zakładów Mechanicznych ‘Bormann, Szwede i Spółka’ (1875) – ul. Srebrna 16; Fabryka Instrumentów Geodezyjnych i Rysunkowych ‘G. Gerlach’ (1816) – ul. Tamka 40; Zjednoczone Browary Warszawskie pf. ‘Haberbusch i Schiele SA’ (zał. 1846) - ul. Grzybowska 60; Fabryka Dźwigów ‘Bracia Jenike’ (1901) – ul. Wilanowska 15/17; Towarzystwo Chemiczno-Farmaceutyczne d. ‘Mgr Klawe’ SA (1860) – ul. Karolkowa 22/24; Fabryka Farb i Lakierów ‘J. A. Krausse’ (1839) – ul. Bonifraterska 9; Zakłady Metalurgiczne ‘Lilpop, Rau i Loewenstein’ SA (1892) – ul. Bema 65; Towarzystwo Akcyjne Zakładów Przemysłowo-Handlowych ‘F. Martens i A. Daab’ (1866) – ul. Czerniakowska 51; Zakłady Przemysłowo-Zbożowe ‘K. Michler’ (1889) – ul. Wolska 40, w skład których wchodziły młyny zbożowe, wytwórnia makaronu systemu amerykańskiego i piekarnia mechaniczna; Garbarskie Braci Pfeiffer (1722) – ul. Okopowa 58/68; Fabryka Mydła i Perfum ‘Fryderyk Puls’ (1852) – ul. Daniłowiczowska 12; Przemysłowo-Handlowe Zakłady Chemiczne ‘Ludwik Spiess i Syn’ SA (1844) – ul. Daniłowiczowska 16 i fabryka w Tarchominie; Połączone Fabryki Garbarskie p.f. ‘Pfeiffer, Szlenkier i Temler’ (1890) – ul. Smocza 43; Towarzystwo Akcyjne Fabryki Garbarskiej ‘Temler i Szwede’ (1865) ul. Okopowa 78; Fabryka Cukrów i Czekolady ‘E. Wedel’ SA (1857) – ul. Zamoyskiego 7. Do mniejszych, nie mniej znanych należały: Fabryka Platerów ‘Bracia Henneberg’ (1856) – ul. Wolska 17; Zakłady Mleczarskie ‘K. Henneberga’ (1876) – ul. Koszykowa 25, po 1920 r. przejęte przez Romana Rekierta; Fabryka Fortepianów i Pianin ‘J. Kerntopf’ (1840) – ul. Przemysłowa 31; Narzędzi Medyczno-Weterynaryjnych ‘Alfons Mann’ (1819); Fabryka Musztardy ‘Arthur’ (1884) – ul. Leszno 4, założona i prowadzona przez Artura Oppmana, ojca poety Artura (Or-Ota); Fabryka Musztardy ‘A. Schweitzer’ (1856) – ul. Grzybowska 9; Fabryka Rowerów i Motocykli ‘B. Wahren’ Sp. z o.o. (1891) – ul. Leszczyńska 3; Garbarnia G. Weigle (1869) – ul. Piaskowa 4.

 

Nie sposób nie wymienić Zakładów Ogrodniczych ‘C. Ulrich’ (1805) – ul. Ceglana 11 i potężnej firmy winiarskiej Dom Handlowy i Skład Hurtowy Win ‘Maurycy Seydel i Spółka’ (1842) – ul. Senatorska 36/38. Nawet najstarsza pralnia występująca pf. ‘Charles Geber’ (1854), mająca siedzibę przy ul. Brukowej 32 (Grochów) i kantory w całym mieście, też należała do wyznawców kościoła ewangelicko-augsburskiego; podobnie, jak jedna z trzech warszawskich plaż, nazwana ‘Poniatówką’ z uwagi na swoje położenie przy Moście Po-niatowskiego, założona w 1920 r., własność rodziny Greczyńskich, spokrewnionej z Klawami i Ristowami.

 

Warto pamiętać, iż przemysł i handel warszawski emanowały na cały kraj nowa-torstwem pomysłów, solidnością wykonania produktów i uczciwością na linii - sklep - klient. To były wzorce do naśladowania, które promowały kraj i jego stolicę zagranicą. W wielu dzie-dzinach nasz rodzimy przemysł i handel były prekursorami wdrożeń nowej produkcji, nowoczesnych metod ekspozycji towarów oraz sprzedaży, szkoleń w zakresie gastronomii itp. Możemy być więc dumni z dokonań naszych przodków i pełnymi garściami czerpać z ich tradycji. Choć minął czas świetności tych firm, należy i je przypominać, bo stanowią cząstkę naszej rodzimej historii w sektorze tak strasznie zniszczonym i zdeprecjonowanym przez rządzących krajem przez 50 lat komunistów.

 

Przykre, że brak ustawy reprywatyzacyjnej wstrzymał po 1989 r. odrodzenie się dawnych firm, których potomkowie założycieli żyją pośród nas, nie mogąc niestety wejść w sektory działania swoich przodków, które wbrew pozorom wcale się nie przeżyły i w dalszym ciągu mogłyby być kontynuowane.